16-04-2018 Pszczelarskie wspomnienia.

dscn1191

 

Każdy pszczelarz ma swoją historię, każdy zaczynał inaczej, różne bywają doświadczenia w pracy z pszczołami.
Dziś odwiedziłem na pasiece pana Mieczysława Kowalika z Żarowa. Swoją przygodę z pszczelarstwem rozpoczął w 1958 roku w Bożanowie mając 16 lat. Z polecenia swojego ojca podjął się obowiązku trzymania pszczół. Jego ojciec zakupił dwa stare ule leżaki z pszczołami po zmarłym pszczelarzu ze Spółdzielni Rolniczej w Kalnie. Były to silne rodziny a ule tak ciężkie, że niosło je czworo mężczyzn. I tak młody niedoświadczony jeszcze pszczelarz podjął się pracy na pasiece. Pomimo starań i wysiłku włożonego w założenie pasieki pszczoły zachorowały i zginęły. To pierwsze, przykre doświadczenie sprawiło, że Pan Mieczysław, zrażony do pszczelarstwa postanowił przeznaczyć drewniane ściany ula na opał. Gdy rozbierał pszczele domy z niedowierzaniem przyglądał się temu, co znajdowało się we wnętrzu, między ściankami uli. Zamiast ocieplenia znajdowała się tam amunicja. Przerażony tym odkryciem zatopił wszystko w bojanickiej studni. Od tego wydarzenia minęło już wiele lat. Pan Mieczysław nie zajmował się pszczołami aż do przejścia na emeryturę. Obecnie wraz ze swoją małżonką Krystyną prowadzą pasiekę na której mają 25 uli. Pan Kowalik należy do Powiatowego Zrzeszenia Pszczelarzy w Świdnicy, gdzie bierze czynny udział w szkoleniach i wykładach. Cały czas pogłębia swoją wiedzę czytając prasę fachową i łącząc wiedzę teoretyczną z doświadczeniem praktycznym. Prowadzi swoją pasiekę i jak u każdego pszczelarza raz jest plon obfity, a czasem mniej.
Pan Mieczysław mówi, że były lata urodzajne, w których 25 pszczelich rodzin dały 800 kg. miodu.
Ten rok też zapowiada się urodzajnie chociaż rzepaki będą kwitły około 1 kilometra od pasieki Pana Mieczysława. Obecnie dochód z pasieki jest dodatkiem do skromnej emerytury oraz wsparciem dla wnuków. Pan Mieczysław i Pani Krystyna cieszą się szacunkiem wśród sąsiadów i są postrzegani jako dobrzy pszczelarze. Pięknie utrzymana pasieka znajduje się na ogrodzie działkowym w Żarowie. Miód jest wirowany w domowej pracowni, gdzie Pani Krystyna starannie rozlewa go w słoiczki.
Pan Mieczysław co roku zakupuje nowe matki związkowe i szuka nowych ras pszczół łagodnych i miodnych. Miód Państwa Kowalików jest znany w Żarowie i godny polecenia.
Red. Adam Prusaczyk.

dscn1230

dscn1214