2018-01-13 Największe pszczoły świata

beznazwy-1_imgid1Ludzie tygrysy – tak nazywają się ci z nepalskiego ludu Rai, którzy zbierają miód największych pszczół świata. Bolo Kesher jest jednym z perengge, zbieraczy miodu.  Mimo, że wśród Rai najstarszego z rdzennych ludów zamieszkujących teren dzisiejszego Nepalu, obowiązki są zwykle dzielone między kobiety i męszczyzn, zbieranie miodu to męskie zajęcie.  – Mój ojciec był perengge, dziadek i ojciec dziadka. Syn będzie kontynuował tradycję – mówi Bolo Kesher, który jest  przywódcą grupy zbieraczy miodu. Wiedza o pszczołach i sztuce zbierania miodu jest przekazywana z pokolenia na pokolenia od niepamiętnych czasów. A tutaj u podnóża Himalajów czas się zatrzymał – To samo niezwykłe widowisko towarzyszące zbiorom odbywało się już od 3 tys. lat p.n. e. , kiedy pierwsi zbieracze miodu stawiali czoła groźnym owadom, na cześć odwagi i zręczności przodków do dziś o perengge mówi się ” ludzie tygrysy” . Balansują między skałami na linach w akrobatycznych pozycjach wiele godzin i zbierają  miód. Tu na ogromnych  klifach u  podnóża dachu świata- majestatycznych Himalajów mają swoje gniazda największej pszczoła na świecie. Apis laborios. Niezwykle wytrzymała na panujące tu trudne warunki żyje na wysokościach 1600 do 3500 m n.p.m. Może być nawet dwa trzy razy większa od europejskiej pszczoły, a ogromne gniazda,  które wije na niedostępnych skalnych urwiskach mają do dwóch metrów średnicy i mieszczą aż 40 kg. miodu. Żeby się do nich dostać, perengge nie wahają się zaryzykować własnym życiem. Bolo Kesher  zwisa nad przepaścią. Gołymi rekami trzyma bambusową tyczkę, którą wydobywa plastry miodu z pszczelego gniazda, zapierając się bosymi stopami o drabinkę spleciona z lin. Wokół jego twarzy, ledwie przysłoniętej kawałkiem materiału lata rój rozwścieczonych owadów ale on wydaje się tego nie zaważać. Zwinnymi ruchami przemieszcza się w górę i w dół, by znaleść dogodną pozycję. Każdy manewr w powietrzu  jest skoordynowany z całą drużyną rebokipie – jak w języku Rai nazywa się tych którzy zajmują się asekuracją. Całym ciężarem ciała zwisają z drabiny, tak żeby linki były dostatecznie napięte, by po nich przejść. W ten sposób cała grupa wraz z balansującym w powietrzu guru przemieszcza się między kolejnymi gniazdami. To praca zespołowa i w tych warunkach kluczowa dla powodzenia niebezpiecznej misji. Wszyscy płacą cenę za żniwa , co najmniej w postaci obrzękniętych twarzy i spuchniętych warg, a niektórzy najwyższą: Wiele skał nosi imiona tych, którzy stracili tam życie. Ale dla społeczeństwa Rai miód jest cenniejszy niż życie: wytwarza się z niego lekarstwa spożywa i sprzedaje.  Jednak z roku na rok zbiory są coraz mniejsze. Podobnie jak na całym świecie tak też w Himalajach populacja pszczół się zmniejsza. A kiedy himalajska pszczoła przestanie wić gniazda na niedostępnych skalnych urwiskach, skutki odczują nie tylko perengge, ale my wszyscy, bo bardzo cenne jest środowisko naturalne, którego istnienie zależy od jednego owada – pszczoły.

Dla wiadomości pszczelarskich red. Adam Prusaczyk na podstawie artykułu ” Miód na wagę złota” – National Geographic.