19-04-2018 Jak to z pszczelarstwem bywało.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

JAK TO Z PSZCZELARSTWEM BYŁO

Pan Tadeusz Kozłowski żył 94 lata. Urodził się w Nowej Słupii na Ziemi Kieleckiej. W 1946 roku przyjechał na Śląsk i osiedlił się we wsi Pyszczyna k/Żarowa.., gdzie mieszkał.
Na moją prośbę chętnie podejmował rozmowę n/t pszczelarstwa jako, że od początku swego gospodarowania w Pyszczynie zajmował się także hodowlą pszczół. Jego przygoda z pszczołami rozpoczęła się dość ciekawie. Otóż obok domu, w którym się osiedlił rosła stara lipa w której gnieździła się pszczela rodzina.. Pan Tadeusz, mając nieco wiedzy pszczelarskiej, którą zawdzięczał swojemu stryjowi-pszczelarzowi z Nowej Słupii, obserwował ten rój z zainteresowaniem. Zdarzyło się, że pszczoły ze starej lipy wyroiły się. Nasz bohater złapał rój i osadził go w ulu-jednym z trzech, zakupionych w Żarowie. Z tego roju rozmnożył pszczoły i już w następnym sezonie pozyskał miód lipowy jako, że nektarujacych  lip w okolicy rosło wiele. Zbiory były obfite. Jeden ul dawał do 10 kg. miodu. Bardzo się ten „skarb” przydawał. Zimą i wczesną wiosną niemal żadne gospodarstwo domowe nie obchodziło się bez miodu lipowego. Służył jako lekarstwo, przysmak a także dodatek do wypieków. Wszak wszyscy znamy smak mleka z miodem, kromki świeżego chleba z tym rarytasem czy zapach pierników na miodzie. Kto znał tajniki sycenia miodu, sporządzał też ten szlachetny napój-taki sam jakim raczono się w dworach i zamkach. Wszak miód jest znany i ceniony od bardzo dawna. Piastowie śląscy, w tym książęta świdniccy mieli swoich bartników-dostawców miodu leśnego i jak mówią legendy, cenili sobie jadło i napitek z miodem.
Trud pracy przy ulach opłacał się. Bywało ciężko ale same pszczoły służyły przykładem pracowitości. Nie można było zmarnować ich pracy, toteż pan Tadeusz dokładał wszelkich starań, by miód był doskonały. Bardzo dbał o czystość przy pracy z miodem i o dobre narzędzia do tej pracy, o które obecnie jest znacznie łatwiej niż kiedyś. Na początku sam sporządzał sobie np. miodarkę. Wymagało to konkretnej wiedzy i wówczas przypominał sobie to, czego dowiedział się od stryja -pszczelarza. Później dopracował się już nowych, dobrych narzędzi. Obecnie dobrze wyposażoną pracownię i utrzymaną w dobrej kondycji pasiekę przejęła bratanica.

red. Adam Prusaczyk