Kwarantanna

Informacja dla rolników poddanych kwarantannie domowej w związku z Covid19 Jeśli odbywasz kwarantannę w domu, czyli jesteś zdrowy, ale miałeś kontakt z osobą chorą lub właśnie wróciłeś z zagranicy – bezwzględnie stosuj się do poniższych zaleceń przez 14 dni. • …

Niedziela Palmowa

iiii

Wiedziałem, że w dziesiejszą Niedzielę Palmową nie będziecie mogli poświecić pęku gałązek palmowych w kościele, więc w te trudne dni posyłam Wam palemki już dawno poświęcone. Włożyć do wazonu – nadal będą kwitnąć.

Ta karta pocztowa jest z 1966 roku i woda święcona jeszcze z niej nie wyparowała, więc możecie sobie ten obrazek wydrukować i staniecie się posiadaczami tegorocznej palmy z zadatkami na pyszny miód.

Pozdrawiam – Jurynuś

W Kaliszu, 5 kwietnia A.D. 20202.

Pszczelarze listy piszą

Ano gratuluję, jakby powiedział mój nieżyjący tato : „piko bello !” (fonetycznie). Na takich łamach zaistnieć, to zaszczyt i przyjemność… Piotr Czajkowski P.s. „Lód pojawił się 22 marca i z przerwą 28 marca trzymał do 1 kwietnia, kiedy spadł nie …

Jak się bronić przed zakażeniem w gospodarstwie rolnym – pasiecznym?

Koronawirus COVID-19 W związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa COVID-19, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego rekomenduje podjęcie następujących działań, mających na celu ochronę Waszego zdrowia i życia: Zamknijcie swoje siedliska/domostwa przed osobami z zewnątrz, zamieśćcie na bramach gospodarstwa, w widocznym miejscu, informację o zakazie wstępu …

Ze względu na trudną sytuację epidemiologiczną w naszym kraju walne zebranie sprawozdawczo -wyborcze DZP we Wrocławiu zostaje przeniesione na inny termin, o którym poinformujemy.

Przez ostatnie cztery lata miałem zaszczyt uczestniczyć w comiesiecznych zebraniach zarządu Donlnoślaskiego Zwiazku Pszczelarzy we Wrocławiu. Zebrania te były prowadzone z wielką starannością i zawsze były przygotowane merytorycznie przez obecnego prezesa pana Czesława Trzciańskiego. Byliśmy zaangażowani i mieliśmy wpływ na  …

Mała Truda

DSCN2719

BAŚŃ Z KOTEM

Był sobie kot świdnicki…                                                                                                                                                                                                                                                    Dawno, dawno temu, gdy kończyła się wojna trzydziestoletnia w 1648 roku nasze miasto i okolice umierały z głodu.  Dość przypomnieć, że w Świdnicy ocalało z pożogi wojennej 118 domów, w których mieszkało 200 osób!  Z ulic znikały wszelkie zwierzęta i ptactwo, aż trudno o tym mówić…  Głód wtargnął do miasta niczym złodziej i robił swoje.  W domu rajcy miejskiego jedyne dziecko, ośmioletnia Gertruda (dla rodziców – Truda) opiekowała się troskliwie chorą matką. Dziewczynka też codziennie błagała Świdnicką Panią o zdrowie dla mamy i ocalenie dla miasta.

Pewnego razu, gdy swoim zwyczajem ćwiczyła w domu grę na skrzypcach, zobaczyła za oknem kota, który najwyraźniej szukał schronienia.  Przygarnęła go z radością. Jakoż i matce się polepszyło, bo szczęśliwie wracała do zdrowia.  Nadszedł niestety dzień, w którym życie zwierzęcia było zagrożone.  Niespodziewaną wizytę rodzinie złożył burmistrz miasta, a rajca chcąc go ugościć, szukał kota…Mała Truda ukryła pupila w pudle na skrzypce i nazajutrz o świcie wyniosła go w koszu do kościoła, żeby ofiarować Świdnickiej Pani. Od tego czasu Baśń nadała kotu imię Fides, czyli wiara po łacinie. Otrzymał on również specjalny dar rozumienia mowy ludzi i zwierząt.                                                                        Frazeologia zna porównanie: ” Biedny jak mysz kościelna”, a „ Biedny jak kot kościelny”? Nie.

W koszu było wygodnie i ciepło, ale po przebudzeniu Fides wpadł w szpony głodu.  Wtedy usłyszał  Głos, żeby niezwłocznie poszukać czegoś na wieży.  Gdy tam dotarł, jego oczom przedstawił się wspaniały widok z góry.  Zobaczył nagle na niebie walkę dwóch stworzeń, a po chwili ujrzał obok siebie duże jajo.  Już miał się zabrać do jego rozbicia, gdy usłyszał Głos, który mówił, że ów tajemniczy osobnik po opuszczeniu skorupy zajmie się szybko ludźmi, którzy jeszcze ocaleli w mieście.  Kotu przyszło na myśl, żeby jajo wykopać jak piłkę ze schodów.  Jajo toczyło się z wieży i toczyło, a szmer stawał się coraz groźniejszy.  Jakież było przerażenie, gdy ze skorupy wypełznął smok!  Na szczęście nie był duży!  Nigdy nie miał już urosnąć, bo uszkodził sobie kręgosłup.   Kot jednak zaopiekował się małym smokiem, a on nauczył go zdobywać codziennie jedzenie.    Odtąd Truda znajdowała każdego ranka na progu domu kosz z chlebem i rybami, a ponieważ jej rodzina tego nie przejadała, to dzieliła się jadłem z mieszkańcami ratując od śmierci głodowej niejedno ludzkie życie.  Tak to kot Fides uratował miasto od smoka i głodu.  W podzięce zaprosił go słynny rzeźbiarz Johann Riedel na Ostatnią Wieczerzę, gdzie do dziś przebywa.  A smok, symbol zła, pozostał wykuty w kamieniu przed drzwiami Katedry Świdnickiej.

I oby w mieście panował inny głód, na miarę wiary, która nie drapie.

Teresa Wagilewicz